Kalejdoskop o Sali Kolumnowej

Szóstka na szóstkę

Już za rok dwie najniższe kondygnacje Łódzkiego Domu Kultury zmienią się nie do poznania. Zachwycą eleganckim wystrojem wnętrz, ale i większą niż dotąd funkcjonalnością. Proszę sobie wyobrazić aż 950 metrów kw. kuszącej świetnymi rozwiązaniami technicznymi przestrzeni (nowe aranżacje światła i akustyki), powstałej w wyniku połączenia sali nr 6, czyli kolumnowej, galerii od ulicy Sienkiewicza i foyer od Kilińskiego!

To kolejny krok ku nowoczesności, bowiem tak duży metraż o tak wysokim standardzie stwarza dla ludzi kultury miasta i województwa jeszcze lepsze możliwości organizowania najróżniejszych przedsięwzięć. Od prezentacji w sferze sztuki poczynając, na happeningach i działaniach interdyscyplinarnych kończąc. Stałej sceny i ustawionych „na mur” ponad 150 foteli nie będzie, choć i takie życzenie da się zrealizować. Rozsuwane ściany, ruchome kurtyny, mosty ze światłami i elementami dekoracji, nie mówiąc o sanitarnej i komunikacyjnej infrastrukturze uwzględniającej potrzeby niepełnosprawnych, pozwolą zaaranżować wnętrze dla osiągnięcia każdego celu. W ten sposób przywraca się zamierzenie projektantów z lat 30. ubiegłego wieku. Kolumnowa miała być salą rautową, reprezentacyjną. W zachowanych rysunkach z tego czasu jest to zaznaczone. Potem koncepcję zmieniono. Po planowanym remoncie wejście od ul. Traugutta zaprowadzi też do trzech galerii i kina. Skomunikuje się salę nr 6 i kino z resztą budynku. Przyłączenie galerii do sali kolumnowej trzeba było uzgadniać z ekspertami, bo galeria jest położona o 1,3 m niżej. Trzeba było się upewnić, czy można dokonać wykopu, by zrównać obydwa poziomy. I pozwolenie na budowę musiał konsultować konserwator. – Początek sierpnia, dokładnie piątego – to dla nas święto, bo odbieraliśmy dokumentację projektową z biura architektonicznego inżyniera Jarosława Głoska. Pozwoli ona przygotować się do wyboru wykonawcy – mówi nie bez zrozumiałej emocji Halina Bernat, zastępca dyrektora Łódzkiego Domu Kultury. – Najciekawsze, ale jednocześnie bardzo trudne były rozmowy o wyglądzie tej części ŁDK w przyszłości. W końcu podejmowaliśmy decyzję dotyczącą prawie jednej piątej całego obiektu. Od początku też zdawaliśmy sobie sprawę, że prace remontowe nie mogą zakłócić pracy kolegów z innych działów. Już dawno temu postanowiono przeprowadzić remont sali nr 6. – Doszliśmy jednak do wniosku, że musi objąć i pomieszczenia przyległe, musi być potraktowany kompleksowo, by każda realizacja stała się możliwa – mówi Halina Bernat. – Szukaliśmy zatem źródeł finansowania. Projekt, złożony rok temu do Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Łódzkiego, uzyskał akceptację w grudniu ubiegłego roku. Od razu weszliśmy w fazę przygotowań. Jeśli procedury przetargowe powiodą się, wykonawca w końcu roku rozpocznie remont. W planach – realizacja pięciomiesięczna! Zatem czekamy na koniec czerwca 2012. Koszt remontu – 6067806 zł (mniej więcej po połowie środków z województwa łódzkiego i funduszy europejskich). I jeszcze raz Halina Bernat: – ŁDK zmienia się, modyfikuje, coraz więcej pracy świadczymy na rzecz innych miast województwa, bo dominujące instytucje kultury w terenie są często osamotnione. Ścisła współpraca z nimi i w coraz lepszych warunkach wyzwoli większą aktywność…

 

Autor artykułu: Małgorzata Karbowiak
(Kalejdoskop nr 9/2011, str. 17-18)